Synowie Gromu

Skład Sequentii się zmienia, ale estetyka jej brzmienia – nie. To bardzo charakterystyczne, głębokie, mocne brzmienie. Każdy z członków zespołu Bagby’ego jest jednocześnie solistą, ponieważ każdy bez wyjątku dysponuje przepięknym głosem.


fot. Łukasz Rajchert


Przed koncertem zespołu Sequentia nie odczuwałam drżenia niepewności, które czasami zdarza mi się w przypadku innych moich ulubionych zespołów, które w starciu ze słuchaczami bywają nierówne. Dotyczy to na przykład Ensemble Organum, które potrafi dać bardzo zły koncert, ale potrafi również dać koncert znakomity.

Sequentia działa od prawie 35 lat, oczywiście w zmienionym składzie. Obecnie z pierwotnego składu pozostało tylko dwóch śpiewaków – Josep Cabre i sam Benjamin Bagby. To zresztą koledzy ze Schola Cantorum Basiliensis i współtwórcy wielkiej rewolucji w wykonawstwie muzyki dawnej. Sequentia, co warto podkreślić, jest moim zdaniem ostatnim zespołem, który daje świadectwo tego, że można się rozwijać. Pozostali muzycy albo wypadli z gry, albo są wyśmiewani, albo robią się coraz bardziej kontrowersyjni. Rozwój, o którym mówię, wynika z tego, że szefowie Sequentii, przede wszystkim Bagby, opierają się na najnowszych badaniach, bez przerwy drążą, wciąż szukają manuskryptów, traktatów. Po prostu interesują się tym, co dzieje się w nauce i wykonawstwie, dzięki czemu ich sztuka nie kostnieje w tej samej manierze wykonawczej. Sequentia od samego początku, co bardzo w tym zespole cenię, była w kontrze do rewolucji, jakiej dokonał przed laty Marcel Pérès. Wykonawcy ci postanowili sprzeciwić się niektórym pomysłom Pérèsa, uzasadniając to merytorycznie, opierając się na źródłach. Grupa Bagby’ego jest być może jedynym zespołem muzyki średniowiecznej aktywnym wciąż od tylu lat, któremu się to udało.

Słychać to bardzo dobrze podczas takiego koncertu, jaki dali we Wrocławiu. Jego program był niezwykle bogaty: najwcześniejsza polifonia, elementy śpiewu chorałowego, pieśni klerków paryski i orleańskich, utworu Filipa Kanclerza… A więc crème de la crème tamtej epoki.

Skład Sequentii się zmienia, ale estetyka jej brzmienia – nie. To bardzo charakterystyczne, głębokie, mocne brzmienie. Zresztą za życia Barbary Thornton, wówczas, gdy zespołowi zdarzało się występować tylko w męskim składzie, robił to pod nazwą Sons of Thunder – Synowie Gromu. To rzeczywiście świetnie pasuje do ich estetyki. Każdy z członków zespołu Bagby’ego jest jednocześnie solistą, ponieważ każdy bez wyjątku dysponuje przepięknym głosem.

Uważny słuchacz mógł zwrócić uwagę na to, że bogactwo ornamentów, charakterystyczne dla maniery wykonawczej Pérèsa, u śpiewaków Sequentii zawsze pozostaje w służbie retoryki muzycznej. Fragmenty chorałowe w wykonaniu Sequentii są zdecydowanie mniej ornamentowane, niż u Pérèsa. Śpiewacy Bagby’ego zwracają natomiast dużo większą uwagę na akcentowanie dźwięków, wokół których orbituje modus. Bardzo ważny jest także w ich interpretacjach tekst, co wynika jednak bezpośrednio z muzyki. Chorał interpretowany jest swobodnie od strony rytmicznej, z bardzo charakterystycznymi zawieszeniami i długo wybrzmiewającymi frazami. Bagby nie wzdraga się przed śpiewaniem w równoległych kwintach, co jest niezwykle trudne, a podczas koncertu wypadło rewelacyjnie. Wszyscy śpiewacy Sequentii przywiązują zresztą ogromną wagę do intonacji. W ich wykonaniach nie ma miejsca na żaden przypadek. Mówię tu o polifonii, w której oczywiście nie ma intonacji bezwzględnej, więc jeśli nawet któryś z wykonawców zaśpiewa trochę wyżej lub niżej, wszyscy się od razu do niego dostosowują. To również wielka sztuka, którą ci artyści mają w małym palcu.

Sequentia traktuje swój repertuar niesłychanie ciepło i zmysłowo, jak muzykę żywą, a nie jak zabytek, który ma brzmieć archaicznie.

Notował pm


Dorota Kozińska – publicystka, krytyk muzyczny, pracuje w dwutygodniku „Ruch Muzyczny”.


Powiązane koncerty
 
Głosy z Sanktuarium „na wyspie”: śpiewy paryskich eklezjastów (1180-1230)
04.09, 19:00
Wrocław, Katedra Polskokatolicka św. Marii Magdaleny, ul. Szewska 10
 
Międzynarodowy Festiwal Wratislavia Cantans
50-106 Wrocław, Rynek 7, Pasaż pod Błękitnym Słońcem
tel. (+4871) 330 52 10, 330 52 11, fax 330 52 12
e-mail: office@wratislavia.art.pl