Pod jednym smyczkiem utwory Bacha i Bibera mogą stać się huśtawką nastrojów, obrazem pełnym kontrastowych barw. Kiedy indziej – i to jest przypadek wykonawstwa Rachel Podger – można spojrzeć na nie z mądrego dystansu, z perspektywy tego, co już się w życiu przeszło.
fot. Ł. Rajchert (wszystkie zdjęcia z koncertu)
Młody brytyjski zespół wokalny Stile Antico wystąpił na Wratislavii po raz pierwszy. To swoisty eksperyment społeczny: muzycy występują bez dyrygenta, nie podają kierownictwa muzycznego. Aż budzi się ciekawość, jak mogą wyglądać próby tego – liczącego do 13 osób – ansamblu. Zwraca też uwagę niecodzienne ustawienie zespołu: nie głosami, lecz przeplecione. Efektem jest brzmienie lekkie, homogeniczne, jasne, o idealnej precyzji i swobodzie. Przy takim śpiewie ma się poczucie bezpieczeństwa, pewność, że nie będzie zawodu i fałszu. Taka emisja jest idealna dla muzyki angielskiego renesansu, której poświęcony był program Pieśni przemijania.
Tytuł tego programu jest zbieżny z tytułem dzieła Krzysztofa Pendereckiego, które zostanie wykonane na Wratislavii w piątek. Tam przemijanie, opowiedziane niemiecką poezją, krążącą wokół natury, a zwłaszcza ukochanych przez kompozytora drzew, jest bardzo zmysłowe, oglądane jakby z zewnątrz, choć z poczuciem świadomości, że dotyczy ono i osoby o nim opowiadającej. Przemijanie, o którym śpiewał zespół Stile Antico, ma inny wymiar – jest postrzegane na płaszczyźnie wiary. Jest też – w samym tekście – bardziej dosłowne, mówi wręcz o śmierci słowami modlitwy. Słowami i treściami różnymi, od lamentów nad śmiercią Chrystusa do pogodnego oczekiwania na oddanie duszy Panu.
Te treści znajdują w brytyjskiej muzyce renesansowej wspaniałe dopełnienie: jest tu spokój, rzewność i melancholia. Brzmienia łagodniejsze w dziełach twórców starszych – Williama Cornysha (1465-1523), Thomasa Tallisa (1505-1585), Williama Byrda (ok. 1540-1623) czy Johna Shepparda (ok. 1515-1558), autora najobszerniejszego w programie, wykonanego na koniec utworu Media vita. W muzyce powstałej już w początkach XVII wieku – Martina Peersona (ok. 1572-1651) i Roberta Ramseya (ok. 1590-1644) jest już więcej niepokoju, pogłębionego dysonansami – owymi charakterystycznymi ukośnymi brzmieniami, które już niedługo staną się znakiem rozpoznawczym muzyki Henry’ego Purcella. Ten niepokój czysto muzyczny połączony ze spokojem w wykonaniu wywiera ogromne wrażenie.
fot. Ł. Rajchert (wszystkie zdjęcia z koncertu)
Podobne wrażenia można odnieść słuchając gry Rachel Podger. Skrzypcowe dzieła Bacha i Bibera są asemantyczne, ale słuchając ich można mieć poczucie, że mówią o sprawach najważniejszych, zwłaszcza emblematyczna Chaconne z II Partity d-moll Bacha. Fortuna, która kołem się toczy na tle stałej krótkiej, powtarzanej formuły harmonicznej, będącej jakby alegorią upływającego nieubłaganie czasu, jest też niedopowiedzianym tematem niewiele mniej dziś słynnej, włączonej do listy hitów muzyki baroku, Passacaglii z XVI Sonaty g-moll Bibera, w programie Podger umieszczonej pomiędzy Bachowską II Sonatą a-moll i wspomnianą II Partitą d-moll. Można tym dziełom nadać różne oblicza emocjonalne, jako że w nutach nie ma dopowiedzeń dotyczących tego aspektu. Pod jednym smyczkiem mogą stać się huśtawką nastrojów, obrazem pełnym kontrastowych barw. Kiedy indziej – i to jest przypadek wykonawstwa Rachel Podger – można spojrzeć na nie z mądrego dystansu, z perspektywy tego, co już się w życiu przeszło. Trudno powiedzieć, co przeszła już w życiu brytyjska skrzypaczka, jednak jej muzykowanie rozgrywa się właśnie na takiej płaszczyźnie. Siła spokoju, a jednocześnie głębia wyrazu. Bez cienia efekciarstwa czy zadęcia. Muzyka w stanie czystym.
Dorota Szwarcman
Blog muzyczny Doroty Szwarcman
Powiązane koncerty |
|
|
Pieśni przemijania |
| 07.09, 19:00 | |
| Wrocław, Kolegiata Świętego Krzyża i św. Bartłomieja, pl. Kościelny | |
|
Recital skrzypcowy Rachel Podger |
| 07.09, 21:30 | |
| Wrocław, Kolegiata Świętego Krzyża i św. Bartłomieja, pl. Kościelny | |


























